|
Blog > Komentarze do wpisu
rzeka dzieciństwa
I stało się. Zmieniam pracę. Wczoraj byłem na ostatnim etapie rekrutacji na trenera w firmie ... . Trwał 2,5 godziny i przez ten czas wypiłem 4 szklanki wody. Przyznam, że ogromnie zależało mi na tej pracy. Nie tylko ze względu na kasę, ale także na atmosferę i to, że dyrektorem handlowym jest tam jedna z największych gwiazd polskiego call center. Pracować z takimi ludźmi to zaszczyt. A to, że o decyzji przyjęcia pani prezes informuje mnie w sobotni poranek też jest specyficzne. Ale pozytywne. W poniedziałek jadę podpisać umowę, we wtorek zaczynam działać.
Gdy poinformowałem o tym moją załogę z obecnej firmy to... Smutno było. W końcu prawie trzy lata. Zostaną przyjaciółmi. A wczoraj pożegnanie w PRLu. Nie wpisałem się tylko ze względu na garderobę, bo wszyscy mężczyźni w koszulach, tak elegancko, a ja w t-shircie z Jeżem Jerzym... Mam słabość do kreskówek. Dzisiejszy mały sukces uczciliśmy również dziś. Wizytą w SCC. Nie lubię tego, ale dla Emilki się poświęcam. Ale nie było tak źle. Zakupiłem koszulkę z Wredniakiem (kreskówki, a jakże), kieszonkowe wydanie (zboczenie wynikające z fascynacji Murakiamim) Psa Baskervillów i najlepsze sajgonki jakie jadłem. A jutro trzeba zakupić nowe koszule... W końcu będę trenerem w innym miejscu. No i wakacyjnie. Wolnego nie będzie, dlatego została słoneczna muzyka. Polecam coś nietypowego dla mnie. Jak rzecze inżynier Mamoń najlepsze piosenki to takie, które już dobrze znamy. Dlatego album z coverami. Wiecie, Grechuta, Krajewski, Niemen. Wiadomo, klasyka. Ale w sosie... reggae. Tak, aż sam się sobie dziwię, bo to przecież nie moja bajka, ale Malleo z zespołem i gośćmi (w tym moja faworytka od lat - Lilu) świetnie interpretuje klasyków. A to pana Darka mam szacunek od momentu, kiedy dwa lata temu stał obok mnie na koncercie Lecha Janerki i znał dosłownie wszystkie teksty mistrza. Najlepszy jest Gutek w Korowodzie II. sobota, 09 lipca 2011, peka28
|